A teraz spójrz, Panie, na ich groźby i daj sługom Twoim głosić słowo Twoje z całą odwagą, gdy Ty wyciągać będziesz swą rękę, aby uzdrawiać i dokonywać znaków i cudów przez imię świętego Sługi Twego, Jezusa».
(Dz 4,29-30)

Trwaliśmy we wspólnocie ludzi pragnących iść i głosić Chrystusa. A było to w dniach 21-30 lipca 2018 roku w Piwnicznej. Razem z prowadzącymi byliśmy gośćmi Sióstr Miłosierdzia w ich domu rekolekcyjnym. Fantastyczna atmosfera, przepiękne otoczenie i niesamowicie smaczne posiłki... Fantastyczny czas!

Nie na darmo mówi się, że Kurs Pawła jest kręgosłupem ewangelizatora, o tym mógł się przekonać każdy z 15 uczestników, a i prowadzący też mogli coś o tym powiedzieć. Ksiądz Maciej, jako nasz duszpasterz, Kinga, Gosia, Ewelina i Jurek - to ekipa prowadzących i my, 15 uczestników, którzy chcą głosić Zmartwychwstałego, ale nie wiedzą jak.

Trudno pisać o kursie, który każdy przeżywał inaczej, we właściwej sobie formie. Były chwile trudne, były radosne, chwile skupienia przed Jezusem w Najświętszym Sakramencie, krótkie chwile samotności, ciemności, obrazu i chwile pełne światła.  Bez zaufania i posłuszeństwa prowadzącym, ale przede wszystkim świadomości, po co tak naprawdę tu jesteśmy, nie byłoby to możliwe, aby dotrwać do końca. Każdy chciał - dla Jezusa! Ciekawe konferencje, wykłady i fajne piosenki. Słowo "twórczo i kerygmatycznie" nabrało znaczenia i głębokiego sensu - kto był, zrozumie, kto nie był, pozna znaczenie, jeśli pojedzie na swój kurs Pawła. Modlitwa wstawiennicza i Msze święte. Trudno to wszystko opisać.

Jedno wiem, i chyba nie pomylę się, jeśli powiem, że każdy podobnie odczuwał. Trzymała nas więź, którą zespalał w całość nasz Pan i Zbawiciel - Jezus Chrystus. Bez Niego nic by się nie udało. To On zdziałał w nas cuda, otwierał serca, napełniał umysły, usuwał lęki, podawał Słowo żywe na każdym kroku. Nie dało się nie czuć Jego obecności - w serdeczności uczestników, w poczuciu humoru, w pracy i trudzie przygotowań.

I jeśli ktoś zapyta, czy warto? Nawet mając w świadomości to, co Cię tam czeka, odpowiem: WARTO! Dziś pojechałbym tam jeszcze raz i chciałbym przeżyć ten klimat.

Chwała Tobie Panie!

Poniżej świadectwa osób, które uczestniczyły w wydarzeniu i zechciały się podzielić swoim doświadczeniem:

Przede wszystkim chciałem podziękować Panu Bogu. Wiem, ze wysłuchał próśb wielu osób, mojej również i pozwolił mi uczestniczyć w tym kursie. Czekałem na niego długo. Pan sam tak ułożył okoliczności, że mogłem uczestniczyć w kursie, praktycznie bez żadnej przeszkody. Za to mu bardzo dziękuję, bo nauczył mnie zaufania.

Jaki wpływ miał ten kurs na moje życie?

Tęsknie za atmosferą, bliskością i myślami o Bogu, Panu Jezusie, Duchu św. i Maryi. Był to dla mnie czas dużego odpoczynku i koncentracji, całkowicie innej pracy i momentów trudnych, graniczących z rezygnacją z kursu. Wyobrażenia były inne (właściwie ich nie było), chciałem uciec, bo to przecież nie dla mnie. Podobno każdy tak przeżywał, że to nie dla niego.. nie wiem. Dzisiaj wiem, że to nie było moje działanie, to były próby „złego”, aby odwieść od dobrego działania razem z Bogiem, od dzieła głoszenia Jego Słowa innym, a raczej nauki jak głosić Słowo Boże innym.

Ogromnie brakuje mi tego czasu, nigdy nie przeżywałem takiej bliskości Słowa Bożego. Kilka dni po kursie nie mogłem sobie znaleźć miejsca, brakowało ciągłej obecności Pana Boga i tej niesamowitej atmosfery. Zresztą tak jest do dzisiaj.

Co mi dał kurs? Myślę, że taką największą korzyścią dla mnie jest umiejętność mówienia o Panu Bogu, Jego miłości do stworzeń, że pomimo, że jesteśmy grzesznikami, Bóg nas kocha i objawia swoja miłość w Panu Jezusie, Swoim Synu a naszym Panu, że dzieki Jezusowi jesteśmy zbawieni o ile przyjmiemy Jego miłość, że mamy możliwość nawracania się, proszenia Ducha świętego o dary. A przede wszystkim, że nie jesteśmy sami, bo On JEST, BYŁ, i BĘDZIE z nami do końca świata. I mamy wspólnotę w Jezusie, w której możemy trwać i dorastać do życia wiecznego.

Bardzo chciałbym, aby ludzie w to uwierzyli, zmienili swoje postępowanie i nie koncentrowali się na tym świecie, ale na rzeczach przyszłych. Bo Jezus mówi prawdę, JEST PRAWDĄ, którą świat, dobrze by było, musi poznać aby był zbawiony. Ale to wszystko się nie dokona, jeśli najpierw każdy nie przyjmie i nie uzna, że JEZUS JEST jego OSOBISTYM PANEM i ZBAWICIELEM! Później wg  tego trzeba żyć, a więc miłością do bliźniego i samego siebie. Wymagającą i konsekwentną, z krzyżem i dla krzyża.

Kurs na pewno zmienił moje życie. Mam więcej odwagi, większe pragnienie i determinację do głoszenia Jezusa. Pozostało pragnienie ciągłej Jego obecności, którego nie mogę zaspokoić. Ogromnie tęsknię za Nim. Ale słowa tego nie opiszą.

Dziękuję Maryjo Tobie, która byłaś Iskrą dającą motywację, zapalałaś we mnie żar. I cieszę się, że mogłem być u Ciebie, gdzie jesteś Gospodynią!

Chce też podziękować za cierpliwość do mnie wszystkim prowadzącym. Za wsparcie i modlitwę, która poparta słowem proroctwa wniosła wiele do mojego życia. Pamiętam, że będę wiedział, co mam robić dalej 🙂

Wszystko to oddaję na Chwałę Pana Boga, Pana Jezusa i Pana Ducha Świętego i ku czci Niepokalanego Serca Maryi.

Zapraszamy do galerii zdjęć