“A Jezus znów rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec mnie posłał, tak i ja was posyłam”
(J 20,21)

W dniach od 28 do 30.09.218 w Piwnicznej w Ośrodku Rekolekcyjno-Misyjnym – Stowarzyszenia Misji Afrykańskich odbył się KURS JANA z udziałem członków naszej SNE i wspólnoty FILADELFIA.

“Mojżesz odparł: ….Oby tak cały lud Pana prorokował, aby mu dał Pan swego Ducha!” /Lb11,29/. To był piękny czas, w którym niewątpliwie dał Pan Swego Ducha tym, którzy tam byli wielbić Boga. Wielką Laską dla każdego uczestnika było wyruszenie “śladami” Św. Jana, po to aby odkrywać tajemnice bycia umiłowanym uczniem Jezusa i doświadczyć głębszej relacji z Bogiem Ojcem i Duchem Św.
Oczywiście na tej drodze różnych wyrzeczeń i podejmowania szybkich decyzji , wspierała nas Maryja, która jest najlepszym wzorem do naśladowania bycia doskonałym uczniem , jak Sam Bóg jest doskonały.

Panie Jezu, dziękujemy Ci , że oczekujesz od nas często rzeczy niemożliwych ale jednak wykonalnych, bo to Twój Duch sprawia, że dla Boga wszystko jest możliwe.
Bądź uwielbiony Panie w obfitych owocach, których od nas teraz oczekujesz!

Poniżej świadectwa osób, które uczestniczyły w wydarzeniu i zechciały się podzielić swoim doświadczeniem:


Drodzy,
Na rekolekcje SOW przyszłam w poszukiwania wsparcia i odpowiedzi od Boga na trudności w rodzinie, z którymi zmagam się od wielu lat.
3 lata temu trafiłam w gazecie na wzmiankę o rekolekcjach, które pomagają uzdrowić relacje w rodzinie. Pomimo że nie potrafiłam się przemóc żeby nawet zadzwonić, powiedziałam Bogu, że bardzo bym chciała trafić na takie rekolekcje. I po roku pomimo trudności trafiłam (można powiedzieć, że sami przyszli do mnie ludzie, którzy mnie do nich namówili i wsparli w uczestnictwie).
Wierzę, że Bóg wprowadził mnie wtedy na nową drogę.
Kolejnym jej etapem stały się spotkania Diakonii Nowej Ewangelizacji i rekolekcje SOW w tym roku.
Zdecydowałam się na uczestnictwo w nich, ponieważ bardzo potrzebowałam iść dalej, rozwijać to, co już otrzymałam, potrzebowałam wsparcia. W sumie nie miałam wielkiej nadziei, że uda mi się uczestniczyć we wszystkich spotkaniach. I Pan Bóg pokazał mi, że „wystarczy chcieć”. Udało mi się być na wszystkich spotkaniach i doświadczyłam jak wiele zależy ode mnie, od tego czy choć spróbuje, bo jeżeli nawet po ludzku coś wydaje się niemożliwe to nie jest to niemożliwe dla Niego.
Bardzo mocnym przeżyciem było dla mnie przyjęcie Boga za mojego Króla. Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy z mocy takich słów. Na spotkaniu doświadczyłam, że mają one realny wpływ na moje życie. Szczególnie w połączeniu ze słowami, które bardzo często przewijają się ostatnio w moim życiu, żeby „Zaufać Bogu”. I ten wybór Jezusa dał mi wielką radość, z tego, że jest Ktoś, komu oddałam życie, i kto się o nie zatroszczy lepiej niż ja. Wiem, że łatwo powiedzieć „Jezu Ufam Tobie” na modlitwie, doświadczając radości, trudniej wytrwać w codziennym życiu, szczególnie, jeśli coś nie idzie po naszej myśli. W tym kontekście bardzo dotknęły mnie słowa animatorki Kingi, która powiedziała, że modliła się kiedyś prosząc Ducha Św., żeby rozburzył w jej życiu wszystko, co mu się nie podoba, i budował tak jak On chce. Pomyślałam, że ja też mogę zaryzykować, ze w sumie to nie mam nic do stracenia, choć boję się tego, co będzie po drodze. I starałam się zawierzyć moje życie w ten sam sposób. Dzisiaj, kiedy minął już miesiąc od rekolekcji, widzę, że Pan Bóg faktycznie zaczyna burzyć pewne rzeczy, do których jestem przywiązana, że daje mi szanse przecięcia pewnej trudnej relacji z pracy. I pomimo że łączy się to z bólem i moim buntem, wierzę, że właśnie burzy coś, żeby móc budować na nowo, a przy tym daje mi ludzi, którzy mnie w tej sytuacji wspierają. W czasie modlitwy wstawienniczej otrzymałam Słowo, że nowe wino wlewa się do nowych bukłaków, i dzisiaj patrząc na to, co się dzieje w moim życiu, poczułam jakby to był właśnie etap wymiany bukłaków na nowe 
Wiem, że to trudny etap, a człowiek, gdy zostaje sam jest bardzo słaby, więc proszę Was o modlitewne wsparcie  I sama też pamiętam w modlitwie.
Dziękuję, że jesteście, za Wasze świadectwa, słowa i życia 
Chwała Panu!


Czym było dla mnie Seminarium? Odnowieniem wiary. Bóg poprzez swoje Słowo głoszone w konferencjach i świadectwach objawił mi się jako Miłość, Miłosierdzie, Dobroć. Jednym z największych cudów, dostępnym dla każdego była Eucharystia, bez wielkiej oprawy zewnętrznej, ale bogata w treści i obecność żywego Boga – Jezusa. Nieprzypadkowa była również moja grupa i animatorki, każde dzielenie się słowem wnosiło nowe doświadczenie wiary. Najpiękniejszym przeżyciem była dla mnie spowiedź generalna. Gdyby nie seminarium, nie zdecydowałabym się na ten krok, a okazało się, że moją relację z Bogiem utrudniały niewyznane, przeszłe, wyparte ze świadomości grzechy. Duch Święty, swoją mocą poprowadził mnie, jak marnotrawną córkę do miłosierdzia Ojca. Wielkim przeżyciem było również bardzo świadome przyjęcie Jezusa, jako mojego Pana i Króla. Dużą wdzięczność czuję za modlitwę wstawienniczą, poprzez którą Duch Święty zagościł w moim sercu, czego wyrazem jest pokój i radość. Chwała Panu za każde środowe spotkanie z Nim, na które czekałam cały kolejny tydzień.